Rekrutacje
Starszy pracownik w firmie – stabilność, doświadczenie i… święty spokój. Dlaczego firmy wciąż tego nie rozumieją?
Starszy pracownik w firmie – stabilność, doświadczenie i… święty spokój. Dlaczego firmy wciąż tego nie rozumieją?
vry13eg1iiejumnzmup2t8zs0rph6z
Starszy pracownik w firmie – stabilność, doświadczenie i… święty spokój. Dlaczego firmy wciąż tego nie rozumieją?
Powiedzmy to sobie wprost: dobrych ludzi jest mało. A tych naprawdę dobrych jeszcze mniej. Nie żyjemy już w czasach, w których pracodawca „dawał pracę”, a kandydat miał być wdzięczny do końca życia. Dziś to często rynek kandydata (oczywiście wszystko zależy od branży i kompetencji danej osoby). Szczególnie w sprzedaży, IT, zarządzaniu, marketingu, finansach i wszędzie tam, gdzie liczą się kompetencje, charakter i dowożenie wyników.
Nie wierzę w korporacyjne gadki i marketingowe bajki. Rekrutacja w większości firmnie działa tak, jak powinna. Nie dlatego, że ludzie są niekompetentni. Tylko dlatego, że system jest źle poukładany i świadczą o tym setki aplikacji bez odzewu a także kandydaci, którzy zamiast aplikować bezpośrednio do firm, wolą porozmawiać ze mną, bo mają do mnie większe zaufanie. Czas odsłonić karty.
Pracownicy są święci a pracodawcy stale źli. W debacie publicznej rynek pracy wciąż opisywany jest w uproszczony sposób. Pracodawca występuje najczęściej w roli strony uprzywilejowanej, silniejszej ekonomicznie i decyzyjnej, a pracownik lub kandydat jako ten, który musi się bronić. Ten obraz coraz słabiej przystaje do rzeczywistości operacyjnej firm, szczególnie małych i średnich, które funkcjonują dziś w warunkach wysokiej nieprzewidywalności, rosnących kosztów i malejącej odpowiedzialności po drugiej stronie relacji.
Problem nie polega na złej woli. Problem polega na systemowym rozmyciu odpowiedzialności, które generuje realne straty finansowe i organizacyjne, a jednocześnie pozostaje społecznie akceptowane.
Kiedy ktoś mówi, że „rynek pracownika się kończy”, to ja tylko unoszę brew i pytam: a na jakiej planecie? Jedna rzecz się nigdy nie zmienia: najlepsi ludzie zawsze będą rozchwytywani. A firmy, które potrafią ich, znaleźć zamiast liczyć na przypadek, po prostu wygrywają.
Zastanawiasz się dlaczego w Polsce jest, jak jest i nic się od lat nie zmienia. Niezależnie, czy szukasz pracy, czy masz ciepłą posadkę i budujesz zespół a może jesteś właścicielem firmy, ten artykuł jest dla Ciebie.
Większość firm myśli, że kupuje kompetencje. A to nie jest prawdą. Kupują historię na czyjś temat, opakowanie i chwilowe poczucie, że kontrolują sytuację. Bo łatwiej zatrudnić kogoś, kto „pasuje”, niż zapytać siebie, czy w ogóle taka osoba będzie dopasowana do celu firmy.
Pracownik 50plus najczęściej uznawany jest przez pracodawców w Polsce, jako ten, co stoi nad grobem, więc nie warto go zatrudniać, bo za długo nie popracuje a do tego zaraz wejdzie w wiek przedemerytalny i nie da się go można zwolnić. Ponadto kolejnym stereotypem jest uznawanie z góry, że nie będzie się przykładał do swojej pracy a na pewno stanie oporem do nauki nowych rzeczy. A jak wygląda rzeczywistość?
Twoja firma istnieje od jakiegoś czasu. Zawsze sprzedawałeś swoją ofertę sam. Widząc zawirowania gospodarcze postanowiłeś, że zwiększysz swoje udziały w rynku. Samemu nie byłeś w stanie docierać wszędzie, więc postanowiłeś zatrudnić handlowca. Minął okres próbny a efektów zabrakło, więc się rozstaliście. Dlaczego wtopiłeś a nie zarobiłeś? Dziś zdradzę Ci najczęściej powielane błędy z którymi się spotykam.
Świat biznesu wpadł w paranoję. Firmy zamykają się na zewnętrzne oferty jak bunkry w czasach wojny. Do kogo nie zadzwonię, to słyszę o spadkach w zlecaniach i o zawieszaniu decyzji. Co się stało z odwagą? Z innowacyjnością? Dlaczego przedsiębiorcy z wizjonerów stali się tchórzami, którzy oszczędzają na wszystkim poza własnymi pensjami? W tym artykule wbijam kij w mrowisko i pokażę, jak ten trend zabija gospodarkę oraz jak go odwrócić.
Nigdy nie wiesz, co kryje się w człowieku pod założoną maską dla spełniania oczekiwań otoczenia. Na co dzień pracuję z ludźmi, nie tylko w ramach swoich usług, ale częściej piszą do mnie osoby na zakręcie życia. Czasem są to młodzi ludzie, innym razem w kwiecie wieku. Łączy ich wspólny mianownik, jakim jest samotność z ich problemami.
Postanowiłeś zaoszczędzić na współpracy z agencją zatrudnienia i/lub headhuneterem, więc opublikowałeś ofertę pracy na znanym portalu. Już zacierasz ręce, że znów Ci się udało przyoszczędzić, lecz nie dostrzegasz najważniejszego. Muszę Cię zmartwić, ale kiedy wystawiasz ogłoszenia na tak ważne stanowiska pracy w tradycyjny sposób, to widzimy to wszyscy.
Coś ostatnio szef wspominał o sztucznej inteligencji, ale Ty wiesz, że u Ciebie w firmie to na jej myśl się wszyscy trzęsą a z ChatGPT robią lepszą przeglądarkę, bo nie chce im się sprawdzać potencjału narzędzia.
Po jaką cholerę mam się czegoś uczyć, skoro i tak mi pensyjka na konto wpadnie – myślisz
Wchodzisz rano do biura. Twarze znajome, rytuały te same. Krótkie „cześć”, kawka, mail, spotkanie. I znów to samo. Ale coś się zmieniło. Nie ma już tej energii, która kiedyś pchała Was do przodu. Nie ma pytań o nowe kompetencje. Nie ma próśb o udział w szkoleniach. Jest tylko… cisza.
Jeszcze niedawno byłeś na szczycie. Dobra pensja. Stabilna pozycja. Może nawet awans na horyzoncie. Dziś? W 2025 roku te same tytuły, te same umiejętności i ta sama lojalność… nie znaczą prawie nic. Miało być tak pięknie a wyszło, jak zawsze.
Rynek pracy nie tyle się zmienia, co przyspiesza jak nigdy wcześniej. A ci, którzy nie nadążają – nawet jeśli są świetni – są po prostu skreślani.
Bo dzisiaj „świetny” to za mało.
Ile razy mówiłeś: „Nie potrzebuję agencji rekrutacyjnej, dam sobie radę sam”? Jeśli prowadzisz firmę, prawdopodobnie powtarzasz to do dziś. I wiesz co?
To największy błąd, jaki możesz popełnić. W dobie walki o talenty, opóźnianie lub nieumiejętne prowadzenie procesów rekrutacyjnych to jak podcinanie sobie skrzydeł. Nie chodzi tu o komfort czy oszczędność, ale o realne przetrwanie Twojego biznesu.
Po lepszych czasach, w których pracownik dyktował warunki, nadeszły te gorsze a 2025 to rok wielkich zmian na rynku pracy. Stale rosnące koszty zatrudnienia pracownika, niesprzyjająca sytuacja gospodarcza (spadki sprzedaży w wielu firmach, problemy z terminową realizacją zamówień), automatyzacja, AI i rosnące wymagania sprawiają, że niektórzy pracownicy stają się zbędni. Firmy już teraz podejmują decyzje o cięciach – czy twoje stanowisko jest zagrożone? Zapraszam do dalszej części artykułu.
Czy wiesz, że źle dobrany pracownik może kosztować Twoją firmę nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych? Rekrutacja to nie tylko znalezienie kogoś na stanowisko, ale inwestycja, która – jeśli jest nietrafiona – generuje ogromne straty. Nie wystarczy tylko wystawić ogłoszenie i wybrać osobę z którą ma się flow. Tu potrzebna jest analiza, która obejmuje nie tylko samego kandydata, ale również Twoją firmę i jej możliwości. Jeśli od startu ukrywasz, jak jest na prawdę, odbije Ci się to czkawką.
Towar niewyeksponowany zostaje niesprzedany, a jak wiesz, konkurencja na rynku jest duża. Nawet jako kandydat do pracy, masz ofertę do sprzedania, którą jesteś Ty, Twój czas i Twoja wiedza.
Dlatego dziś zdradzę Ci, jak się wyróżnić na jej tle.
Analizując media społecznościowe i promowanie się firm, często mam wrażenie, że stosuje się zasadę „nie ważne, jak piszą, ważne, żeby nazwy firmy nie przekręcali”.
A co można wyczytać o Twojej firmie, kiedy się rzuci okiem, już tłumaczę. Uprzedzam, że będzie szczerze i konkretnie, jak zawsze u mnie, a że pracowałam w projektach, które miały za zadanie tak wypromować firmy moich klientów, żeby kandydaci i klienci chcieli do nich dotrzeć, to mam kilka wskazówek w tym temacie.
Warto byś wiedział, że dziś szukanie pracy wygląda inaczej, niż kiedyś. Sam życiorys napisany odręcznie lub nawet na komputerze, to już zbyt mało, jeśli ubiegasz się o pracę umysłową (specjaliści pracujący fizycznie mają łatwiej, wystarczy, że zostawią numer telefonu na znanym portalu).
Czas, byś się o tym dowiedział nim się sfrustrujesz ciszą, po wysłanych setkach CV.
Twój pracodawca wiecznie żyć nie będzie. Pomijając fakt, iż właściciel firmy może nieoczekiwanie zejść z tego świata, jego firma może się zwinąć z rynku nawet za jego życia. Podwyżki mediów, coraz drożsi pracownicy i do tego pogłębiający się kryzys powodujący spadki sprzedaży jego oferty, oznaczają dla Ciebie, że dobre czasy się skończyły. Dmuchaj na zimne i zacznij działać, póki jeszcze masz za co.
Obecnie w Polsce mamy z jednej strony starzejące się społeczeństwo, z drugiej młodych kandydatów wychowanych na smartfonach i możliwościach zarabiania przez Internet.
Z racji tego, że na rynku już brakuje rąk do pracy, czas najwyższy zmienić sposób podejścia do rekrutacji i zarządzania zespołem.
Żeby dobrze się przygotować wpierw trzeba wiedzieć do czego a raczej do jakiej firmy i z kim będzie spotkanie. Pominę fakt, że nie zawsze rekrutująca osoba się zapozna dobrze z Twoim CV oraz profilami w social mediach, jednak to ona wystawia świadectwo sobie. Ty bądź mądrzejszy.
Właśnie nadciągnęła fala wypoczętych pracowników z wakacji. Lawinowo się zgłaszają, że są gotowi na zmiany zawodowe. Codziennie dostaję na tacy po kilkanaście osób z różnych branż i na różnych stanowiskach. A jak to się ma do rzeczywistości? Dlaczego Ty nie Dowiedz się więcej…
Rekrutować, czy nie rekrutować o to jest pytanie? Zastanawiasz się pewnie nad nowym handlowcem, który zwiększy udziały w rynku Twojej oferty. Być może potrzebujesz innego specjalistę. Natomiast z pewnością masz braki kadrowe wśród pracowników fizycznych. Przeczytaj koniecznie ten artykuł, jeśli Dowiedz się więcej…
Tak siedzisz i się zastanawiasz, co jest nie tak, że na ogólnodostępne ogłoszenie nie ma dopasowanych do Twojej firmy kandydatów. Pracując warsztatowo z szukającymi pracy oraz jako headhunter dla firm, dziś zdradzę Ci ze swojego doświadczenia elementy do usprawnienia w rekrutacji, które powodują, iż brakuje Ci rąk do pracy. Koniecznie przeczytaj.
Pani Marto, tylko my to byśmy chcieli, aby kandydat lub kandydatka mogli podróżować po całej Polsce bez konieczności powrotów do domu na noc.
Nim zatopisz się w ten artykuł, koniecznie usiądź, bo tym razem szykuje się coś z czego nie zdajesz sobie sprawy a mnie jako headhunterowi jest ciężko wnikać podczas łowienia kandydata.
Niezależnie, czy prowadzę rekrutację, czy buduję relację to zawsze zwracam uwagę na to, jak druga strona podchodzi do niej. Wśród młodych osób brakuje zwykłego wykazania się tym, iż im zależy. Dlatego, kiedy widzę zaangażowanie, to wiem, że z tej mąki będzie jeszcze chleb.
Ma pani nowotwór i proszę się zgłosić do szpitala – powiedziała mi lekarka na wizycie totalnie niewzruszona stwierdzając to na podstawie jednego USG.
Nie obchodziło ją to, jak ja zareaguje, czy może się targnę na życie a nawet to, czy aby na pewno się nie myli. Ze łzami w oczach wróciłam do domu i zaczęłam się godzić z diagnozą. Jednak coś nie dawało mi spokoju. A co to było, dowiesz się czytając dalej.
Drugi kwartał roku to dobry moment na rekrutację nowych pracowników. W wielu firmach w związku z tym obecnie odchodzą dotychczasowi specjaliści. Zauważalny jest też wzrost liczby ofert pracy na rynku. Gaszenie pożarów obecnie ma niejedna firma, która została bez obsadzonego istotnego stanowiska.
Po ostatnich sukcesach rekrutacyjnych, o których nie wiedział nikt poza mną, klientem i znalezionymi kandydatami stwierdzam, że najlepsze dla zaangażowania zespołu są ciche rekrutacje. Co mam na myśli? Dowiesz się z dalszej części artykułu.
Lenistwo, bierność, lęk przed działaniem, czy brak wiary w siebie powstrzymuje Cię byś zaczął walczyć o swoje? Dlaczego jednym się udaje a Tobie nie? Czemu masz stale pod górkę na rynku pracy? Niech ta krótka analiza sytuacji stanie się dla Ciebie inspiracją i drogowskazem.
Nim zaczniesz desperacko biegać po mieście i wołać „zatrudnij się u mnie” zobacz, jak możesz dotrzeć do właściwych kandydatów zachowując twarz. Obiecuję, że nie będzie bolało a i czas powinien być krótki. Ważne żebyś wiedział jakie wynagrodzenie daje konkurencja i inne benefity, bo nikt nie będzie ryzykował ciepłej posadki dla tysiąca złotych więcej, w firmie, której nie zna i nie wie, czy po okresie próbnym zachowa zatrudnienie. Gotowy na dawkę prawdy o rynku kandydatów z doświadczenia headhuntera? Jak tak, to czytaj dalej.
Masz już dość obecnej pracy, albo nawet jej już nie masz, więc zabierasz się za poszukiwania nowego pracodawcy. Warto się do tego przygotować solidnie a nie strzelać ślepakami. Dlatego właśnie przygotowałam dla Ciebie ten artykuł, z którego dowiesz się na co rekruterzy często zwracają uwagę i dlaczego możesz odpaść na rozmowie kwalifikacyjnej. Czy jesteś na to gotowy, aby poznać prawdę?
Nim zatrudnisz nowego pracownika, który będzie chciał Ci pożreć zespół jak ja tego lizaka na zdjęciu, warto żebyś wiedział kogo potrzebujesz. Żeby mogło tak się stać, masz zadanie domowe do odrobienia, w którym pomoże Ci ten wpis. Nie będzie tak łatwo i prosto, że tylko określisz kompetencje jakich potrzebujesz i co w zamian możesz zaoferować. Chcesz wiedzieć co w trawie piszczy? Czytaj dalej.
Influencerem z definicji nazywamy osobę, która ma wypracowaną pozycję i duże grono stałych czytelników. Jedni będą mieli followersów interesujących się sportem, inni modą a jeszcze inni biznesem. A co Ty z tego możesz mieć dowiesz się z tego artykułu?
Jeśli nie masz jeszcze pięćdziesięciu lat lub więcej, to zakładając, że dożyjesz czekają Cię następujące przygody z rynkiem pracy o których dowiesz się z tego artykułu. Ja miałam to szczęście w nieszczęściu, że darmową lekcję dostałam już w wieku trzydziestu czterech lat a kubeł zimnej wody zaowocował m.in. tym, że teraz czytasz ten artykuł i możesz czerpać z mojej wiedzy i doświadczeń pełnymi garściami zupełnie za darmo.
Niezależnie jaki asortyment jest do sprzedaży, praca na kasie również wymaga pewnych umiejętności. Z pewnością zauważasz wielokrotnie, że jedni się ogarniają sprawnie a u innych w kolejce się czeka. Więcej juz w artykule.
Gdyby prawdą było, że żadna praca nie hańbi, dziś nie byłoby problemów z brakami kadrowymi na stanowiskach fizycznych a jednak są.
Sama przepracowałam ponad cztery lata jako kasjer – sprzedawca w znanych marketach. Długo się wahałam, by to dodać u siebie w profilu na LinkedIn, ale widząc kult nic nierobienia, ściemnione marki osobiste w social mediach, postanowiłam zacząć promować kult pracy.
Niedocenienie, trendy by być wykształconym i się rozwijać, wywyższanie się pracowników umysłowych, moda na bogactwo a może coś innego to spowodowało? Czas na analizę.
Siedzenie z założonymi rękami nic Ci nie pomoże, jeśli nie masz wyrobionych kontaktów, marki osobistej przyciągającej pracodawców oraz nie ogłosiłeś światu, że szukasz pracy.
Wyobraź sobie, że właśnie planujesz zwiększyć zatrudnienie w swojej firmie. Na poprzednich rekrutacjach nauczyłeś się, że dobrzy kandydaci nie spadają z nieba. Wystawiłeś kilka ogłoszeń w znanych portalach a gwarancji efektów nie dostałeś.
Ktoś tam na nie aplikował, ale a to nie miał dopasowanego doświadczenia, a to bałeś się go zatrudnić, że po pół roku odejdzie. Kilka miesięcy Ci zajęło zatrudnienie osoby, która mieściła się w Twoim budżecie a spełniała minimum 70% Twoich wymagań.
Do tego z pewnością nie przeliczyłeś czasu, jaki zmarnowałeś na przeglądanie i analizowanie CV, rozmowy z osobami wstępnie zainteresowanymi, które się okazywały po weryfikacji jednak niedopasowane, choć w dokumencie aplikacyjnym wypadały całkiem dobrze.
A czy widzisz jakie koszty poniosła Twoja firma z braku kompetentnej osoby?
Nie musisz się męczyć z tym sam.
– Marta, ale żeby on się chociaż po pupie podrapał, a on woli siedzieć i nic nie robić…
Coraz częściej odbieram telefony od właścicieli firm, którzy potrzebują powymieniać zespół na bardziej zaangażowany.
Z czego to wynika i jakie są rozwiązania? Już tłumaczę.
Świadomość i wymagania kandydatów rosną z roku na rok. Już mało kto daje się nabić w butelkę, czyli wierzy w atrakcyjne wynagrodzenie, miłą atmosferę i możliwości rozwoju w Twojej firmie. Ludzie chcą konkrety i oczekują od Ciebie szczerości w ofercie. Jeśli nie chcesz odsłaniać kart, zawsze możesz skorzystać z mojego wsparcia. A co powinieneś wiedzieć, żeby trafiać do bardziej właściwych osób?
Trawa u Kowalskiego jest zawsze bardziej zielona, więc Ci się wydaje, że on ma lepiej. Jednak, kiedy Ty widzisz piękną naturę on jest zmuszony do większego wkładu w pielęgnację a chętnie by w tym czasie odpoczął, tak jak Ty.
Masz to szczęście czytelniku, że pracowałam przez piętnaście lat na różnych etatach włącznie z marketami spożywczymi a od czterech lat prowadzę własną firmę. Jak zawsze u mnie będzie bez owijania w bawełnę.
Za oknem zimno i deszczowo a do tego coraz szybciej ciemno. Ledwo wakacje się zaczęły a już się skończyły. Latem Twoja psychika jakoś jeszcze się trzymała. Słoneczko, ciepełko, gwar ludzi wspomagał jej odporność. Dzięki temu przygniatające problemy zeszły na dalszy plan. Nim pozwolisz, żeby dopadła Cię depresja i myśli samobójcze które lubią dopaść nawet mnie, koniecznie przeczytaj ten artykuł.
Zmiana otoczenia, zdystansowanie się od problemu to najlepsze rozwiązanie. Polecam również w kłótni. Alienacja pozwala opaść emocjom. Wtedy mózg działa inaczej i włącza się znów myślenie.
Nie musisz się dowartościowywać, bo już jesteś wartościowy i to w 100% a nie dopiero, gdy zdobędziesz wykształcenie, dom, lepiej płatną pracę, partnera idealnego, oszczędności na koncie i wyjazdy zagraniczne.
Lenistwo, brak wiary w swoje umiejętności, czy może lęk przed odrzuceniem sprawia, że dziś odkładasz wszystko na później? Naleciałości wychowania rodem z PRL ma każdy z nas a wielu dalej żyje w przekonaniu, że dzieci i ryby głosu nie mają, ale to już nie jest alibi na nic nierobienie.
Bo zupa była za słona, to rzuciła w niego talerzem. Wiele artykułów powstało o tym, jak to mężczyźni znęcają się nad kobietami. Czy zawsze?
Wielu firmom się wydaje, że jak złapali gąskę za ogon, to mogą ją zacząć olewać. To nie odpiszą na mail, to nie zadzwonią pomimo umówionego terminu kontaktu. Co to rodzi w głowie przyszłego pracownika?
Od zawsze miałam dobre serce, znajomi mówią, że brakuje mi pierwiastka ch..ja. Kiedyś tym biednym i pokrzywdzonym rzucałam się na ratunek, dziś jest odwrotnie, bo w praktyce przekonałam się, że te osoby tak na prawdę nie chcą pomocy, one robią to, po to, aby wzbudzić współczucie lub by uniknąć za coś odpowiedzialności. Takie zachowanie sprawia, że zaczynają winić osoby wokół siebie za rzeczy, które im się nie udały.
Przecież to jest takie wygodne i od razu winny podaje się na tacy.
Kolekcjoner ma to do siebie, że lubi posiadać dobre gadżety, takie jak samochód, dom, jacht, zegarek, markowy sprzęt, ale on też lubi posiadać ludzi. Znajdziesz u jego boku idealne dzieci, którym narzucił swoje oczekiwania co do tego co mają robić Dowiedz się więcej…
Ktoś kto nie przepracował ani jednego roku na swoim podwórku, nigdy nie zrozumie z jakimi wyzwaniami się mierzysz. On przyjdzie na gotowe i będzie miał koncert życzeń. Biada, że nie spełnisz któregoś z nich. Od razu zacznie siać ferment w firmie. Do tego przecież on zawsze jest krystaliczny a Ty zły.
Ja wiem, że ze swojej strefy komfortu wychodzenie jest bardzo trudne, w każdym wieku włącza się bunt nastolatka na myśl o zmianach. Tak samo zachowują się właściciele firm, którzy mają dokonać transformacji w zarządzanej przez siebie organizacji.
Już Heraklit z Efezu stwierdził, że jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana, no bo pantha rhei. Natomiast jak się tak człowiek spotka z prezesem i zaczyna mu z dobrego serca radzić co może usprawnić, to ten jak małe dziecko szuka winy w innych, ale nie w sobie. Wtedy najczęściej pada kluczowe:
no ale ja to wiem, tylko Jan nie chciał wdrożyć moich pomysłów
O ile ja ów Jana nie zrekrutowałam, to zaczynam się zastanawiać co ten Jan robi jeszcze w tej firmie, skoro nie pozwala jej się rozwijać i sabotuje pomysły swojego szefa (więcej o nim w dalszej części artykułu)? Jak jest taki niepostępowy, bo mu się nie chce uczyć nowych rzeczy, to przecież można go wymienić na lepszy model.
Wybacz mi drogi czytelniku, ale na język cisnął mi się słowa piosenki:
znów się zepsułeś i wiem co zrobię, zamienię Cieeebie na lepszy model 😁
Pracownik to nie mebel proszę Pana, on ma uczucia i jak będzie Pan stosował mobbing, nie płacił na czas czy nie dotrzymywał warunków umowy, to ma prawo odejść więc dlatego u mnie nie ma tak długiej gwarancji.
Dziś podam Ci kilka przykładów z ostatnich dni, według których obecne generalizowanie na pokolenie X, Y, Z ma się nijak do rzeczywistości.
Organizacja zatrudniła pracowników na stanowiska handlowe. Na początku współpracy obiecała premie i prowizje. Dała samochód do użytku służbowego i prywatnego. Wszystko było dobrze i zgodnie z umową. Wraz z rosnącym apetytem właścicieli firmy, rosły też plany dla handlowców. To spowodowało, Dowiedz się więcej…
Tylko naiwny pracodawca myśli, że będzie miał młody i dynamiczny zespół na zawsze, bo nie dość, iż on się w końcu zestarzeje, to o tych z krótkim stażem pracy z roku na rok będzie coraz trudniej, przez starzejące się społeczeństwo.
Managerowie wywalają za burtę niewygodnych ludzi, żeby samemu utrzymać się na pokładzie. A co, jeżeli taki zwolniony miał większe kompetencje niż ten co został i mógł dać większą wartość firmie?
Niejednokrotnie spotykam się z powodem odrzucenia kandydata, ponieważ jest zbyt doświadczony na dane stanowisko. Ten problem spotyka wielu Polaków po pięćdziesiątym roku życia, którzy w swojej karierze zawodowej postawili na rozwój i osiągnęli pewien status społeczny.
Zazwyczaj są to dyrektorzy i właściciele firm, których los pokierował w taki sposób, że zostali zmuszeni pójść na etat. Powody wśród moich klientów, to najczęściej:
– zamienili mnie na młodszy model,
– firma, w której pracowałem splajtowała,
– biznes mi upadł przez sytuację na rynku,
Nie każdy z nich jest za miliony. Znam wielu pokornych z którymi da się po ludzku dogadać. Z czym się mierzą? Czytaj dalej.
Tam, gdzie dla jednych będziesz zbyt kompetentny, tam dla innych możesz być wartością dodaną i pomóc rozwinąć firmę.
Widząc kolejne wypowiedzenie od pracownika na mailu łapiesz się za głowę. Teoretycznie nie ma ludzi niezastąpionych, jednak, jeśli masz już doświadczenie z brakami kadrowymi, to zapewne przyznasz mi rację, iż nie jest tak pięknie jak to się może wydawać.
Na koszt znalezienia nowego pracownika składa się:
– wystawienie ogłoszeń na różnych portalach,
– czas pracy rekrutera w Twojej firmie lub koszt agencji zatrudnienia,
– czas pracy osoby (lub kilku osób), co przejęła obowiązki pracownika, który się z Tobą rozstał,
– niewykorzystywany sprzęt, za który i tak musisz płacić a na siebie nie zarabia, np. samochód, telefon, system
Im większe masz oczekiwania wobec nowego pracownika i im mniej chcesz mu zapłacić, to ten koszt wzrasta o wydłużający się czas rekrutacji.
Jeżeli w Twojej firmie tradycyjne metody rekrutacji zawodzą, to czas pomyśleć o headhunterze. On zamiast czekać na aplikacje ze znanych portali pracy sam aktywnie dociera do osób, które mogą spełnić Twoje oczekiwania.
Czytasz te posty na LinkedIn, czasem coś komuś polecisz i skomentujesz, może nawet udostępnisz na swoim profilu. To jest dla Ciebie najłatwiejsze, bo to nie Ty jesteś na świeczniku, a autor publikacji. No ale żeby tak samemu coś od siebie napisać, to już wyczyn, bo przecież przeczytać to mogą:
znajomi i będą się śmiać, co za pierdoły piszesz,
koledzy i koleżanki z pracy którzy opacznie coś zrozumieją i afera gotowa,
szef o odmiennym zdaniu do Twojego,
konkurencja, co podpatrzy pomysły,
klienci obecni i przyszli a nie wiesz jakie mają poglądy
A wiesz co? Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził, dlatego zaraz dobierzemy dla Ciebie właściwą strategię.
Pamiętam jak kiedyś oczami wyobraźni widziałam się w danej firmie, bo takie miałam flow na rozmowie z bezpośrednim przełożonym, że aż nie mogło być inaczej, niż współpraca. Z autopsji wynikało to tak, iż im większa była chemia, tym bardziej bolało mnie odrzucenie a często się niestety pojawiało właśnie tam, gdzie go się nie spodziewałam.
Kolejny raz łapiesz się na myśleniu:
– jak cudownie byłoby być na Hawajach teraz,
– gdybym tylko się dostał do tej korporacji to bym dopiero rozwinął żagle,
– mogłem wziąć jednak ten kredyt i wybudować ten dom a tak siedzę w tym mieszkaniu,
– Kaśka mi się tak podobała i była we mnie zakochana a ja wybrałem Agnieszkę,
– gdybym tylko miał tego Mercedesa, to bym żył jak król
Znasz to skądś? Zapewne tak, bo nie uwierzę Ci, że nigdy nie chciałeś być w innym miejscu, mieć innego życia, innej pracy a nawet partnera. Nim znów złapiesz się na takim myśleniu, przeczytaj koniecznie jak to z tym jest.
Nim zaczniesz sobie wkręcać brak swojej wartości, bo będzie cisza po rekrutacjach, zastanów się, czy aby na pewno szukasz jej we właściwy sposób.
Tu rząd, tam pracodawca lub klienci, tu chore dziecko a Ty masz jeszcze w tym wszystkim znaleźć czas dla siebie i się nie przejmować. Najważniejsze moim zdaniem jest to, żeby zdać sobie sprawę z tego na co masz wpływ a na co go nie masz.
O ile na to pierwsze rozwiązania będą Ci wpadały sam w ręce, to niestety to drugie będzie podcinać Ci skrzydła i oddalać od postawionych celów.
Przychodzisz do pracy w świetnym humorze. Wszystko Ci się ostatnio układa w życiu zawodowym i prywatnym. Jesteś święcie przekonany, że nic nie jest w stanie zakłócić tego stanu rzeczy.
Zrobiłeś sobie swoją ulubioną małą czarną, bo jednym z postanowień noworocznych było zrzucenie kilku nadprogramowych kilogramów. Przywitałeś się już z Kaśką, Baśką i innymi osobami w teamie. Zasiadasz na swoim stanowisku pracy, włączasz komputer a tu mail:
Kiedy jedni będą Cię kochać, to drudzy będą nienawidzić. Widoczność i popularność mają to do siebie, że jesteś na świeczniku dla wszystkich. Nie tylko dla tych co są Ci przychylni. Zatem powinieneś się nastawić na hejt, zazdrość i udowadnianie braku wiedzy, im szybciej się na to uodpornisz, tym lepiej.
Piszę Ci to osoba, która zaczynała na LinkedIn jako sfrustrowana bezrobotna a ma teraz 25 000 osób aktywnych w swojej sieci kontaktów, stałych klientów i wciąż dopływających nowych.
Teraz Twoja kolej na zbudowanie swojej rozpoznawalności a te wskazówki powinny Ci pomóc. Gotowy do pracy? Samo się za Ciebie nie zrobi.
Bo nie ma w tym kraju pracy dla ludzi z moim wykształceniem.
Powiedział Ferdynand Kiepski i miał rację. To nie o wykształcenie dziś chodzi a o doświadczenie i wiedzę nabytą dzięki niej. Sama teoria na niewiele się zdaje, jeżeli nie ma za nią praktyki na placu boju. Dlaczego?
m zostaniesz zaproszony na spotkanie i tak musisz się wyróżnić na tle innych kandydatów swoim CV. Jeżeli nie jesteś specjalistą, na którego jest popyt większy niż podaż, to czeka Cię nie lada wyzwanie, by wygrać ten wyścig (choć z mojego doświadczenia wiem, że często Ci fachowcy też się nie umieją zaprezentować).
Wstałeś, bo musiałeś, ale nie miałbyś nic przeciwko, gdybyś się dziś nie obudził i zasną na wieki. Jednak tym razem znów pech, trzeba było zwlec się z łóżka, umyć się ubrać i pójść do roboty (może masz to szczęście, że pracujesz zdalnie więc robisz co musisz i masz święty spokój). W pracy znów te niezadowolone miny a na widok przełożonego biegunka. Najchętniej byś tą robotę zostawił, ale z czegoś trzeba żyć. Ukradkiem wysyłasz CV a ta cisza dokłada Ci swoją cegiełkę do obniżania systemu wartości.
Dziś co druga osoba na LinkedIn jest guru sprzedaży. Piszą piękne wywody, jak to wszystko da się sprzedać, jak każdy klient jest ich i jakimi to nie są ekspertami. Zero porażek, same sukcesy. A Ty tak siedzisz ze swoim zespołem Dowiedz się więcej…
Z podziwem patrzę, jak firmy wyrzucają pieniądze w błoto. Tego nawet nie można nazwać inwestycją, bo nie ma szans na stopę zwrotu. Co mam na myśli, czytaj dalej?
Rekrutując handlowca można bazować na jego CV i tym jak wypadł podczas rozmowy rekrutacyjnej do której był przygotowany. A jak sprawdzić go?
Jak lęk przed oceną sabotuje Twoje marzenia?
Czasy się zmieniają, ludzie również chcą dziś żyć inaczej. Wiele osób w Twojej firmie jest tak poukładanych, że nie potrzebują siedzieć na siłę osiem godzin. Swoje zadania zrobią w pięć a potem się nudzą. Tu jest przestrzeń na rozwój ich zainteresowań z korzyścią dla Twojej organizacji. Często też takie osoby czują się pokrzywdzone, jeżeli zarabiają tyle samo co koleżanka, która notorycznie nie nadąża z robotą. Efektem końcowym jest to, że idą do innej firmy.
Mogłabym napisać żebyś został taksówkarzem i zawiózł mnie do domu 😁, ale tak to nie zadziałało.
A co trzeba zrobić, by znaleźć nową pracę? Czytaj dalej.
Marketing mix 4p składa się z czterech elementów price (cena), product (produkt), place (miejsce, dystrybucja) i promotion (promocja). Chcesz wiedzieć, jak to się przekłada na Twój biznes?
Czy lubisz jak do Ciebie dzwonią telemarketerzy lub handlowcy i wciskają super ofertę? Jeżeli odpowiedziałeś NIE, to koniecznie przeczytaj artykuł.
Dziś obsługa klienta, odbywa się nie tylko w siedzibie firmy, ale również przez telefon, mail, social media i komunikatory, z których korzysta Twoja firma. Doświadczenie pokazuje, że pracownicy obsługi klienta, to najcenniejszy dział.
Pishing to nic innego jak wyłudzanie danych celem przeprowadzenia ataków hakerskich. Dzięki temu, że jesteś aktywny w social mediach, ktoś może się za Ciebie podszywać i brać np. kredyty w bankach lub dokonywać przestępstw.
Każda polska firma chcąca zaoszczędzić na kosztach rekrutacji powinna budować swój brand w social mediach. Te serwisy Internetowe pozwalają przyciągać kandydatów jak lep na muchy zupełnie za darmo.
Public Relations, to część działalności organizacji lub firmy polegająca na tworzeniu i utrzymywaniu jej pozytywnego wizerunku na zewnątrz.
Kiedy zgłaszają się do mnie tacy klienci jak Ty, zazwyczaj są na jakimś zakręcie w życiu prywatnym lub zawodowym, albo poszukują nowych pomysłów na siebie i swój biznes.
Od jakiegoś czasu zastanawiasz się nad pokazaniem swojej firmy w mediach społecznościowych. Jednak po tym, jak Twój znajomy powiedział, że nie ma z nich żadnego klienta, masz obiekcje, czy jest sens tam działać.
Każda świadoma organizacja, która chce przetrwać na rynku powinna posiadać marketing. Ogólnie marketing to wszystkie działania promocyjne.
Dziś sprzedaż jest zupełnie inna niż kiedy ja zaczynałam dwanaście lat temu swoje pierwsze kroki w tej branży. Choć techniki sprzedaży pozostały takie same, obsługa klienta również powinna być na najwyższym poziomie, kiedy dokonuje on zakupów z pomocą sprzedawcy, to decyzje zakupowe zapadają inaczej.
To, że obawiasz się o odbiór Twoich działań jest zupełnie normalne. Pamiętaj, że nie jesteś zupą pomidorową, żeby Ciebie wszyscy lubili.
Jeżeli masz już na tyle dużą firmą, że posiadasz swoich pracowników to warto byś pomyślał nad budowaniem swój employer branding w mediach społecznościowych.
Tak, książka jest świetnym narzędziem odreagowania własnych problemów. Dla mnie pisanie książek było najlepszą terapią uzupełniającą czytanie.
Poznaj 5 niezawodnych technik sprzedaży, czyli zdobądź kompetencje gwarantujące sukces w sprzedaży każdego handlowca.
Każde rozwijające się przedsiębiorstwo powinno posiadać nowoczesny system klasy ERP, jednak są jeszcze takie firmy, w których zarządzanie przedsiębiorstwem odbywa sie na tabelkach Excela, lub archaicznych rozwiązaniach.
Prowadzenie social media w Twojej firmie nie obejdzie się bez inwestowania. Same działania organiczne dają efekty, jednak wymagają czasu w przyciąganiu grupy docelowej. W przypadku, kiedy potrzebujesz mieć dużo leadów w krótkim czasie, musisz inwestować. Na pierwszy rzut oka możesz mieć wrażenie, że wyrzucasz pieniądze w błoto, bo głownie generujesz wyświetlenia danej publikacji, czy ilość wejść w fanpage na Facebook, czy w innych kanałach social media. Jednak pamiętaj, że nim ktoś stanie się potencjałem zakupowym, musi się dowiedzieć o Twojej marce lub produkcie. Właśnie do tego służy reklama.
Zacznę od tego czym jest lejek sprzedażowy inaczej nazywany marketingowym. Oznacza on drogę klienta od momentu zdobycia uwagi, przez etap, kiedy jeszcze nie zna naszej oferty, aż do jej zakupu. Pozyskiwać potencjalnego klienta można na różne sposoby. Wpierw trzeba go jednak czymś zachęcić, żeby go do siebie przyciągnąć. Relacje z klientami to kwintesencja całego procesu budowania lejka. Kiedy jedni wykorzystują darmowe wabiki a potem newsletter jako element zakotwiczenia w umyśle klienta. Ja polecam stworzyć swój content plan. Sama zwiększam sprzedaż kusząc w mediach społecznościowych wartościowymi wpisami. Choć czasem publikuję post reklamowy mający na celu oferować produkty czy usługi mojej firmy. Właśnie o tym Ci dziś opowiem.
elefonów, kilkanaście spotkań i wysłać kilka maili. Statystyka do dziś mówi, że im więcej zrobimy działań, tym większa szansa na sprzedaż. Kiedy jedni uważają, że dziś sprzedać jest trudniej, ja wychodzę z założenia, że dziś po prostu sprzedaje się inaczej. Dlaczego, przeczytasz poniżej?
Prowadzisz swój biznes już kilka, a może i kilkadziesiąt lat na rynku. Dotychczas sprawdzały Ci się tradycyjne metody pozyskiwania klientów. Handlowcy dzwonili do firm i umawiali się na spotkania. Zjawiali się również w firmach, wchodząc do nich z ulicy. Do tego skutecznie działały polecenia. Ze strony www też czasem wpadł klient. Sprzedaż i marketing B2B właśnie na tym kiedyś polegała. Wzmacniało się ją konkursami, reklamami w prasie, czy w radiu lub rozdając ulotki i upominki reklamowe. Dziś modne są social media. W tym materiale zajmiemy się miejscem w którym najłatwiej dotrzesz do klientów B2B – LinkedIn.
Nie daj się nabrać na złote środki na sprzedaż. Jedynym i sprawdzonym sposobem skutecznej sprzedaży jest systematyczna praca. Musisz wykonać ileś telefonów do nowych klientów, ileś aktywności do klientów, gdzie Ci oferty wiszą, żeby zrealizować plan. Social media, to dodatek wspierający te działania. Zamiast tracić czas na przedzieranie się przez sekretariaty, masz osoby kontaktowe legalnie podane na LinkedIn.
Jeżeli nie masz milionów na koncie, żeby przerobić swój wygląd, to ten artykuł jest dla Ciebie. Wszyscy uczą, jak nagrywać filmiki, jak występować, a jeszcze nikt Ci nie podpowiedział, co masz zrobić, by polubić siebie przed kamerą.
Z definicji content marketing to, strategia marketingowa polegająca na regularnym tworzeniu oraz dystrybucji atrakcyjnych i przydatnych treści, które mają za zadanie zainteresować i utrzymać ściśle sprecyzowaną grupę odbiorców, tak aby nakłonić ich do działania (np. zakupu produktów lub usług) przynoszącego zysk[2]. Marketing treści, w odróżnieniu od tradycyjnych form marketingu, opierających się na jednostronnym przekazie reklamowym, bazuje na budowaniu długotrwałych relacji z odbiorcą. https://pl.wikipedia.org/wiki/Content_marketing
Niezależnie jak duży masz biznes, warto go pokazać. Jakie źródło reklamy wybrać? Czy inwestować w reklamę na Facebook, na LinkedIn, w Google Ads, czy YouTube. A może inaczej powinieneś docierać do klientów i pokazać swoją firmę reklamą na bilbordach, ulotkach, w radiu, w prasie, w telewizji lub na targach branżowych.
Zastanawiasz się, czy powinieneś być wszędzie i przeraża Cię inwestycja jaką musiałbyś ponieść? Jest wiele źródeł darmowej reklamy. Chcesz się dowiedzieć, jak tanio przyciągać klientów? Czytaj dalej.
Już sama myśl, że ktoś miałby zrobić Ci przytyk odnośnie Twojego wyglądu, powoduje powrót do dzieciństwa, kiedy to śmiano się z Ciebie w szkole.
Jeżeli wszystko co robisz, to ma być tylko dla Twojego zysku, ludzie to wyczują. Natomiast mając misję firmy, sprawisz, że inni chętniej będą się utożsamiać z Twoją firmą. Nie musisz zaraz zakładać fundacji. Możesz zacząć od drobnych gestów.
Czym innym jest wyznaczyć cele i zadania, a czym innym jest wydzwanianie do pracownika, co godzinę i pytanie „co robi”. Tu znów odwołam się do lock down, gdzie pracownicy etatowi nie dość, że musieli sobie organizować na gwałt miejsca pracy w domu, to jeszcze się czuli niewolnikami własnego kawałka podłogi. Jak tylko odeszli od komputera, to zaraz telefon z pracy. Czy Ty chciałbyś być tak kontrolowany? Przecież firmę otworzyłeś m.in. dlatego, że Ci w pracy nie ufali i żyłeś w niepotrzebnym stresie.
Pamiętam jak dziś, kiedy odwołano mi szkolenie otwarte z powodu pandemii. Przygotowałam wtedy skrupulatnie materiały w których dzieliłam się wiedzą dotyczącą sprzedaży i budowania marki osobistej na Linkedin, biznesowym medium społecznościowym. Wraz z niezbędnymi grafikami wyszła z tego pokaźna ilość.
A teraz krok po kroku dowiesz się, jak Ty masz pozyskiwać klientów w branży IT.
Nie każdy urodził się mistrzem rozmowy telefonicznej z klientem. Jednak pewne elementy można w sobie wyćwiczyć. A jak zacząć od początku, kiedy nie czujemy się zbyt komfortowo wykonując zimny telefon, czyli do kogoś kogo nie znamy i nie mamy polecenia?
Zastanawiasz się, czy jest sens budować markę osobistą i od czego zacząć. Widzisz jak inne osoby w tym, także przedsiębiorcy afiszują się w social mediach i prasie. Często czytasz ich publikacje i myślisz od czego powinieneś zacząć? Przeczytaj dalej ten artykuł i dowiedz się o 5 sprawdzonych metodach, które pozwoliły mi się wyróżnić na ciasnym już rynku.
Jeżeli pracujesz w sprzedaży, lub prowadzisz swój biznes, to często masz spotkania z klientami. Niezależnie od Twojego doświadczenia, jedne są udane a inne nie. Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego tak się dzieje i co na to wpływa? Raz idziesz na spotkanie pewny siebie, szczęśliwy i tryskasz energią zarażając klienta, innym razem najchętniej byś zamknął się w biurze i z niego nie wychodził. Czemu z jednymi rozmawiamy, tak jakbyśmy się znali całe życie a z innymi nie? Czasem Twój klient może być świadomy swojego uroku osobistego i on już umie budować relacje, Ty jeszcze potrzebujesz nad tym popracować, żeby sprzedawać więcej, by Twoja rozmowa sprzedażowa była skuteczna.
Jak powinna wyglądać skuteczna rozmowa sprzedażowa? Poniżej znajdziesz aż 17 wskazówek.
Doświadczony handlowiec a młody, plusy i minusy w pozyskiwaniu klientów do firmy.
Podobno prawdziwy handlowiec, to i lód Eskimosowi sprzeda. Kiedyś może i tak było. Teraz jest to nie zawsze zależne od handlowca. Jednak można szczęściu dopomóc.
Prawdziwy handlowiec to nie jest ten, co Eskimosowi lód sprzeda, ale ten, który w porę się zorientuje, czy Eskimosa stać na jego lód.
„Kto jest waszym klientem?”
Kiedy na szkoleniach sprzedażowych z LinkedIn® zadaję handlowcom to pytanie, zapada cisza. Bez określenia kogo będziemy zdobywać, nie mam jak wdrożyć odpowiednich działań.
Twój biznes w czasie pandemii dostał po kieszeni i zastanawiasz się co zrobić, aby zwiększyć sprzedaż w swojej firmie. Wpierw zadaj sobie pytanie, co ostatnio przestało działać?
Prowadzisz swój biznes i kończą Ci się polecenia, więc zaczynasz szukać nowych możliwości na dotarcie do klientów. Dobrze trafiłeś. Ja zaczynałam bez poleceń i wszystko co mam wypracowałam LinkedIn®. Dlatego zaraz Ci opowiem co mi się sprawdziło i moim klientom a co nie. Dodam, że wszystko robię organicznie, bo sama nie kupuję z reklam sponsorowanych. No to zaczynamy.
Wyobraź sobie sytuację. Jest majówka, taka deszczowa jak na złość. Ktoś siedzi i się nudzi przeglądając posty na głównej tablicy. Na co dzień nie jest aktywny na LinkedIn, bo postanowił być cichym obserwującym. Jeden post, drugi post i nagle wyskakujesz mu Ty i zaczynasz prawić o problemie, który akurat zaprząta mu głowę. Jak myślisz, o kim pomyśli, gdy będzie miał budżet? Tak, o Tobie.
Jak sprzedawać na LinkedIn? Mamy kwiecień, taki wyjątkowy, bo gdzieniegdzie doskwiera jeszcze duża ilość śniegu. Do tego decyzje rządzących umilają życie wielu małym przedsiębiorcom, a i Ci duzi się głowią jak znów wskoczyć na wóz, bo nie da się być Dowiedz się więcej…
Nowy kanał sprzedaży – LinkedIn dla kogo? Pracujesz ileś tam lat w sprzedaży, więc za pewne zgodzisz się ze mną, że już masz dość złotych rad kaznodziejów od LinkedIn. Poza tym pewnie zapaliła Ci się w głowie myśl: – Co Dowiedz się więcej…
Uparłeś się, że nie podasz cennika usług na swoją witrynę www, bo albo konkurencja zacznie się z Tobą porównywać, albo będą Ciebie wytykać palcami, że jesteś za drogi czy za tani. Ja też tak miałam. Długo podejmowałam decyzję w tym Dowiedz się więcej…
W sieci znajdziesz wiele materiałów w tym temacie. Sam producent tego social medium udostępnia wiele bezpłatnych szkoleń. A jaka jest moja historia i co mi pomogło? Jak zacząć działać na LinkedIn® Jak to się stało, że zaczęłam szkolenia sprzedażowe z Dowiedz się więcej…
„Pani Marto, to co pani publikuje jest mi bliskie, dlatego chciałem porozmawiać o współpracy”
Zdziwiony? Tak właśnie nawiązuję relacje przez LinkedIn. Jestem sobą a nie zgrywam się na kogoś, kim nie jestem. Przerost formy nad treścią tylko może nam zaszkodzić, bo jak dojdzie do spotkania na żywo, albo ktoś postanowi zweryfikować nasze sukcesy, to stracimy w jego oczach.
Jeśli ze mną nie porozmawiasz bezinteresownie, albo mnie grzecznie nie poprosisz, to zapomnij, że zajrzę w link, który mi wysyłasz w pierwszej wiadomości. Nie interesuje mnie co masz do sprzedania, jeśli nie interesuje Ciebie, czym ja się zajmuję.
Plany rzecz święta. Nie znam handlowca, który ignorowałby realizację planu. Wszyscy moi znajomi pracujący w sprzedaży żyją właśnie od targetu do targetu i traumę mają, kiedy firma im go zwiększy.
Prawdziwy handlowiec to taka osoba, która ma w sobie dar oferowania wszystkiego innym. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że już od najmłodszych lat miałam żyłkę do sprzedaży.
Sprzedaż to moje drugie imię. Zawsze mnie kręciło jak klient mówił TAK, ale też podupadałam w wierze we własne umiejętności słysząc NIE. To ostatnie akurat było wadą w tej pracy i powodowało, że zamykałam się na niczym żółw w skorupie. Tylko, że nawet żółw chowa się tylko na chwilę (od 26 lat mam takiego stepowego cudaka, więc znam charakterek), więc i ja również z niej szybko wyskakiwałam działając dalej.
Nigdy nie miałam się za prawdziwego handlowca. Zatrudniałam się w firmach i wykonywałam to co do mnie należy, ale zawsze miałam wewnętrzne chciejstwo do działania. Regularnie zgłaszałam przełożonym pomysły na to co można ulepszyć w zdobywaniu klientów, jaki mam od nich Dowiedz się więcej…
Co ma wspólnego uwodzenie ze sprzedażą? Kiedy spotykasz osobę, która Ci się spodobała od pierwszego wejrzenia, starasz się ze wszystkich sił zwrócić jej uwagę, poznać ją bliżej. Wpierw prostujesz się, poprawiasz ubranie i usiłujesz nawiązać ten pierwszy kontakt. W kolejnym Dowiedz się więcej…
Tylko, że to wszystko jest efektem ubocznym tego, że komuś gdzieś odpuściłam, bo mam serce i nie umiem brać pieniędzy jak nie ma efektów mojej pracy. A jakie efekty obecnie mają moi klienci, że im tak łatwo nie odpuszczam?
Zbudowaną markę osobistą i firmową, potencjalnych klientów, pracowników o ile potrzebują, ale przede wszystkim podpisuję się pod ich biznesami, dzięki czemu szybciej stają się rozpoznawalni na LinkedInowym rynku.
Każdego dnia wstajesz z rana, podejmujesz pewne czynności. Czy chociaż raz zastanowiłeś się, po co to robisz? A może ktoś Cię motywuję i nie zdajesz sobie sprawy z tego, iż wpływa na Ciebie zupełnie obca osoba? Znając życie mi napiszesz Dowiedz się więcej…
Tym razem nie będzie o tym w jaki sposób masz uzupełnić profil na LinkedIn, kiedy publikować posty czy może jak budować markę osobistą. Rozczaruję Cię, bo o sprzedaży też nic nie napiszę a już na bank o content marketingu czy Dowiedz się więcej…
Kiedy pracowałam na etacie i miałam różne propozycje z firm za wynagrodzenie prowizyjne, nie wyobrażałam sobie, że można pracować za darmo. Inwestowanie w czyjś biznes bez znajomości rynku, bez posiadania bazy kontaktów wydawało mi się czymś absurdalnym. Logiczne to będzie, że z czegoś Dowiedz się więcej…
Prawdziwy handlowiec kiedyś bardzo lubił oglądać filmy katastroficzne. Przychodzi zagłada i ludzkość zmuszona jest odnaleźć się w nowych warunkach. W najgorszych snach nigdy mu się nie przyśniło, że nagle jego rzeczywistość może być taka jak w filmie… Tytułowy bohater żył uczciwie Dowiedz się więcej…
Coś tu śmierdzi niczym wybijające szambo. Publikujesz ofertę pracy, dostajesz 278 aplikacji w trzy dni… i nic. Ani jednej osoby, o której pomyślisz: „wow, to jest ten kandydat”. Znasz to? Jeśli tak, to nie jesteś sam – 80% właścicieli firm Dowiedz się więcej…