vry13eg1iiejumnzmup2t8zs0rph6z

Zauważyłam ostatnio pewien dziwny trend. Nie w social mediach, czy w marketingu, ale w życiu.

Ludzie zaczęli odkładać decyzje jak stare ubrania na krzesło.

Firmy robią dokładnie to samo.

Rekrutacje są „zamrożone”. Inwestycje „przesunięte”. Rozwój pracowników „na później”.

A potem nagle wszyscy są zdziwieni. Dlaczego najlepszy pracownik odszedł, firma stoi w miejscu a ktoś inny zrobił to, na co oni się tylko zbierali.

Czekanie bardzo rzadko jest strategią. Najczęściej jest ładniej nazwanym strachem.

I nie piszę tego z pozycji obserwatora, bo widzę to codziennie w rozmowach z firmami. W rozmowach z ludźmi, którzy chcą zmienić pracę, czy w rozmowach z osobami, które od trzech lat mówią:

„Jeszcze się zastanawiam.”

Dlatego mam jedno pytanie i zadam je bardzo wprost.

Na co Ty właściwie czekasz?

1. Czekanie stało się nową strategią życiową

Kiedyś ludzie podejmowali decyzje. Nie zawsze dobre, nie zawsze mądre, ale przynajmniej jakieś. Dzisiaj? Dzisiaj mamy nowy sport narodowy:

odkładanie życia na później.

„Jeszcze chwilę poczekam.” „Jeszcze zobaczę.” „Jeszcze nie teraz.”

I nagle mija rok. Potem dwa. Potem pięć. A Ty nadal jesteś dokładnie w tym samym miejscu.

Kilka miesięcy temu rozmawiałam z właścicielem firmy. Dynamiczna branża. Dobre wyniki. Ambitne plany i problem jeden a konkretny? Zespół sprzedaży się rozsypywał i ludzie odchodzili jeden po drugim.

Zaproponowałam warsztaty i proces rozwojowy dla liderów sprzedaży.

Reakcja była klasyczna:

„Świetny pomysł. Wrócimy do tego po wakacjach.”

Po wakacjach wróciliśmy do rozmowy, ale sytuacja była już zupełnie inna. Dwóch najlepszych handlowców odeszło do konkurencji. Trzeci był na wypowiedzeniu. Nowi pracownicy dopiero się wdrażali.

I wtedy usłyszałam zdanie, które słyszę zdecydowanie za często:

„Szkoda, że nie zrobiliśmy tego wcześniej.”

Nie chodzi o warsztaty. Chodzi o schemat. Firma czekała na „lepszy moment”. A rynek w tym czasie nie czekał na nich.

Innym razem przyszła do mnie kiedyś na konsultację kobieta (oferta tutaj https://mocompany.pl/jak-znalezc-prace-warsztaty-indywidualne/). Nazwijmy ją Ania. Pracowała piętnaście lat w jednej firmie z dobrą pensją. Niby stabilność a gigantyczne zmęczenie.

Powiedziała jedno zdanie, które pamiętam do dziś:

„Ja już nawet nie wiem, czy lubię swoją pracę. Wiem tylko, że nie mam odwagi jej zmienić.”

Rozmawiałyśmy prawie dwie godziny. Na końcu powiedziała:

„Chyba jeszcze nie jestem gotowa.”

To był absolutnie uczciwy moment. Nie każdy jest gotowy od razu, ale trzy miesiące później dostałam od niej wiadomość. Krótki mail z jednym zdaniem:

„Dobra. Robię to.”

Zmieniła branżę. Nie było łatwo. Nie było idealnie, ale po roku powiedziała coś, co podsumowuje wszystko:

„Najtrudniejsza była nie zmiana. Najtrudniejsze było czekanie.”

2. Ghosting – nowa kultura biznesowa

Powiedzmy to wprost. Ghosting wszedł do biznesu drzwiami i oknami. Kiedyś ktoś mówił:

nie jestem zainteresowany, nie mam budżetu, odezwę się za pół roku

Dzisiaj?

Cisza….

Kontakt się urywa jak w kiepskim serialu. Rozmowa była, spotkanie było, entuzjazm był. A potem…

zniknięcie w stylu Houdiniego.

Telefon milczy. Mail bez odpowiedzi. LinkedIn nagle przestaje istnieć. I nie chodzi tylko o relacje prywatne. Firmy robią to samo i nawet najlepsi trenerzy sprzedaży nie mają na to zjawisko rozwiązania dla handlowców.

Rekrutacje? „Jeszcze nie teraz”.

Rozwój pracowników? „Może w przyszłym kwartale”.

Warsztaty? „Jak rynek się uspokoi”.

Problem w tym, że rynek nigdy się nie uspokaja. Żyjemy w czasach totalnej niepewności, więc jeśli ktoś kurczowo się trzyma tego, co było i nie chce być elastycznym, to rynek go naprostuje. To, że dziś masz firmę produkcyjną, nie oznacza, że za pięć lat, nadal będzie ona potrzebna. Zmieniają się możliwości eksportu, importu w zasadzie z dnia na dzień. Zmieniają się technologie, potrzeby konsumentów i ciężko cokolwiek przewidzieć.

3. Największe kłamstwo, które sobie powtarzamy

Jest jedno zdanie, które zabija więcej pomysłów niż brak pieniędzy. Brzmi tak:

To jeszcze nie jest dobry moment.

Nie ma dobrego momentu. Nigdy nie było i nie będzie. Zawsze będzie coś: inflacja, kryzys, rynek pracy, wojna, nowe technologie, inne… Więc jeśli czekasz na idealny moment, mam dla Ciebie złą wiadomość.

Czekasz na coś, co nie istnieje.

Co gorsze, są możliwości, których odkładanie w czasie się nie opłaca, bo pozbawia Cię większych pieniędzy. Dobry specjalista, automatyzacja powtarzalnych procesów (przelicz u mojego partnera na kalkulatorze https://wprowadzamy.ai/kalkulator-oszczednosci), warsztaty dla zespołu, nieprawidłowo robione rekrutacje, to koszty których nie widzisz na co dzień, ale one są i ciągnął Twoją firmę w dół.

4. Czy wiesz ile kosztuje czekanie?

Ludzie często pytają: „Ile kosztuje warsztat?” „Ile kosztuje konsultacja?” „Ile kosztuje zmiana zawodowa?”

Zapytam Cię inaczej:

Ile kosztuje pozostanie w miejscu, w którym jesteś?

Rok w pracy, której nie znosisz. Dwa lata w firmie, która Cię nie rozwija. Trzy lata odkładania decyzji, cztery, pięć, dziesięć, itd.

Czasem przychodzą do mnie ludzie, którzy mówią:

„Powinnam była zrobić to pięć lat temu.”

Ja im wierzę, bo pięć lat temu też czekali na lepszy moment i zabrakło im wtedy odwagi do działania.

Ktoś pracuje na stanowisku za 7 000 zł miesięcznie. Wie, że na rynku bez problemu mógłby zarabiać 10 000 zł, ale odkłada decyzję. Najpierw pół roku. Potem rok. Potem dwa. Policzmy tylko rok czekania.

Różnica w pensji:

10 000 zł – 7 000 zł = 3 000 zł miesięcznie

3 000 zł × 12 miesięcy, to daje 36 000 zł rocznie

A jeśli odkładasz zmianę przez 5 lat?

36 000 zł × 5 = 180 000 zł

I znowu, to tylko liczby, ale nie liczymy:

  • frustracji
  • zmęczenia
  • utraconych możliwości
  • braku rozwoju

Jedna odwlekana decyzja potrafi kosztować kilkaset tysięcy złotych i kilka lat życia. Dlatego często powtarzam na swoich zajęciach, że

MASZ TAKIE ŻYCIE, JAKĄ MASZ ODWAGĘ DO DZIAŁANIA!

5. Granie na czekanie w firmach

Jest w ogóle fascynujące. Firmy chcą:

  1. lepszych wyników,
  2. lepszych ludzi,
  3. lepszych liderów.

Ale kiedy przychodzi moment decyzji związany ze szkoleniem, rekrutacją, czy warsztatami, to nagle pojawia się strategiczne czekanie.

„Zobaczymy po wakacjach.” „Wracamy do tematu w Q4.” „Na razie się wstrzymujemy.”

A potem dzieje się coś zabawnego. Najlepsi pracownicy odchodzą i nagle zaczyna się panika.

Dla przykładu: firma ma handlowca, który generuje 80 000 zł sprzedaży miesięcznie.

Średnia marża firmy: 30%

Czyli realny zysk z tej sprzedaży to około: 80 000 zł × 30% = 24 000 zł miesięcznie

Handlowiec odchodzi. Firma zaczyna mówić:

„Na razie wstrzymajmy rekrutację.” „Zobaczymy po wakacjach.” „Rynek jest niepewny.”

Rekrutacja rusza dopiero po 3 miesiącach. Proces rekrutacji + wdrożenie: kolejne 3 miesiące. Łącznie firma przez pół roku nie ma osoby na tym stanowisku.

Koszt?

6 miesięcy × 24 000 zł utraconego zysku, czyli 144 000 zł

I to jest tylko matematyka.

Nie liczymy jeszcze:

  • utraconych klientów
  • spadku morale zespołu
  • przejęcia klientów przez konkurencję

Realny koszt często robi się bliżej: 200–300 tysięcy złotych.

Tak było w kilku firmach z którymi miałam do czynienia. Też zwlekali. Na szczęście dzięki mojemu wsparciu szybko znaleźliśmy właściwe osoby i co lepsze miały one w sobie większą motywację do pracy, niż ich poprzednicy, bo ja lubię przyciągać pozytywne osoby do swojego życia a tym samym i moich klientów (oferta tutaj https://mocompany.pl/rekrutacja-pracownikow-i-inne-uslugi/)

6. Najbardziej brutalna prawda

Niektórzy ludzie nie podejmują decyzji, bo się boją, ale z innego powodu.

Bo jest im wystarczająco niewygodnie, ale jeszcze nie na tyle, żeby coś zmienić.

To jest najniebezpieczniejsza strefa życia, która nie jest tragedią, dramatem, tylko lekką frustracją.

Tak się przeżywa całe życie znajdując wymówki i czarne wizje na każde działanie, które poprawiłoby nasze życie.

7. Prawdziwa zmiana zaczyna się od jednego zdania

Nie od planu, nie od strategi, nie od idealnego momentu a od zdania:

„Dobra. Robię to.”

Nie za pół roku, nie w styczniu i nie po wakacjach.

Tylko teraz, bo jutra może nie być.

Co byś zrobił dziś, gdybyś jutro miał się nie obudzić? No to dlaczego tego nie robisz?

8. Więc zapytam jeszcze raz

Na co Ty właściwie czekasz? Na znak z nieba? Na moment, w którym wszystko będzie jasne Na gwarancję, że się uda?

Nie dostaniesz jej, bo nikt jej nie dostaje. Powiem więcej, klienci którzy współpracowali ze mną, też jej nie dostawali. Zaufali mi i zobaczyli efekty w postaci zbudowanych zespołów, czy zmian swoich dróg zawodowych.

Jedyna różnica między ludźmi, którzy coś zmieniają w życiu, a tymi, którzy nie zmieniają nic…

…jest taka, że ci pierwsi przestają czekać.


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *