vry13eg1iiejumnzmup2t8zs0rph6z

Jeśli prowadzisz firmę, na pewno znasz ten scenariusz: potrzebujesz kluczowego specjalisty lub managera. Zlecasz to trzem agencjom w modelu „płacę tylko za sukces”. Myślisz: „Nic nie ryzykuję”.

Prawda jest taka, że ryzykujesz najwięcej.

W modelu pure success fee headhunter nie pracuje dla Ciebie. On bierze udział w wyścigu zbrojeń. Kto pierwszy, ten lepszy. Efekt? Zamiast głębokiej analizy rynku, dostajesz „odgrzewane” CV z baz danych, które widzieli już wszyscy. Dlaczego tak? Czytaj dalej…

1. Koszt błędu (Uderzenie w portfel)

„Według badań Instytutu Gallupa oraz analiz branżowych, koszt nietrafionego zatrudnienia na stanowisku managerskim to nawet 15-krotność miesięcznego wynagrodzenia pracownika. To nie tylko pensja, ale czas zespołu, stracone szanse i koszty ponownej rekrutacji. Właśnie dlatego nie bawię się w 'przesyłanie CV’ – moim celem jest eliminacja tego ryzyka”.

Czytaj więcej The true cost of bad hire

2. Kandydaci pasywni (Uzasadnienie Direct Search)

„Statystyki LinkedIn pokazują, że aż 70-75% specjalistów i liderów na rynku to tzw. kandydaci pasywni. Oni nie przeglądają portali z ogłoszeniami i nie wyślą do Ciebie aplikacji. Jeśli Twoja rekrutacja opiera się na ogłoszeniu, docierasz tylko do 25% rynku – zazwyczaj tych, którzy desperacko szukają zmiany. Ja docieram do pozostałych 75%”.

źródło LinkedIn Bussiness

3. Szybkość vs Jakość (Uzasadnienie modelu partnerskiego)

„Statystyki globalnego rynku rekrutacyjnego (m.in. dane analityczne JRG Partners czy Retrained Search) są bezwzględne dla masowego modelu rozliczeń. Średni wskaźnik sukcesu (Fill Rate) w modelu pure success fee wynosi zaledwie 20–35%.

Co to oznacza w praktyce dla Twojej firmy? Rekruter działający w tym modelu, aby przetrwać finansowo, musi prowadzić kilkanaście projektów jednocześnie i skupiać się wyłącznie na najłatwiejszych pozycjach. Nie ma czasu na głęboką weryfikację kompetencji, wywiady behawioralne czy budowanie relacji. Liczy się tylko to, kto pierwszy wrzuci CV do Twojej skrzynki.

W MOCompany odrzucam ten model. Pracuję w systemie partnerskim, gdzie mój wskaźnik domkniętych rekrutacji to nie 25%, ale niemal 100% – ponieważ płacisz mi za czas, zaangażowanie i chirurgiczną precyzję, a nie za udział w loterii.

Oferta tutaj https://mocompany.pl/profesjonalna-rekrutacja-pracownikow-headhunting/

Skoro 75% najlepszych specjalistów nie szuka pracy na portalach, to gdzie oni są?

Są w mojej sieci kontaktów.

Moje publikacje i analizy śledzi codziennie ponad 50 000 obserwujących (obserwujacy mają też swoich obserwujących do których częściowo docieram), to społeczność budowana latami, złożona z ekspertów, managerów i liderów opinii. Dla moich klientów oznacza to jedno: unikalny zasięg, którego nie kupisz w żadnej agencji.

Kiedy pracuję nad Twoim zleceniem, nie korzystam z LinkedIn Rekruter (nawet go nie mam, bo i po co, jak lepszy jest Sales Navigator). Wykorzystuję swój autorytet i bezpośrednie dotarcie do tych 50 tysięcy osób (liczne wspólne kontakty z kandydatami też wpływają na moją wiarygodność i szybkość działania). To sprawia, że moja oferta 'rekrutacji ukrytej’ lub 'direct search’ jest skuteczna, bo ja nie muszę pukać do zamkniętych drzwi, ja już mam klucze do pokoju, w którym siedzą Twoi przyszli pracownicy.

Pracuję inaczej. I zaraz powiem Ci, dlaczego to się Twojej firmie opłaca.

Kiedy podejmuję się zlecenia, nie szukam „aplikacji”. Ja szukam wyników. Oto co dzieje się, gdy działamy w modelu partnerskim:

  1. Daję Ci moją wyłączność czasową. Nie działam „przy okazji” dziesięciu innych projektów. Twój proces ma swój czas w moim kalendarzu. To pozwala mi na pełne mapowanie rynku (Direct Search), a nie tylko przejrzenie LinkedIna.
  2. Docieram do 100% rynku, a nie do 5% aktywnych. Najlepsi kandydaci to „rekiny”, które nie szukają pracy. Oni nie wyślą CV. Ja muszę ich znaleźć, zainteresować Twoją ofertą i sprawdzić, czy realnie dowiozą u Ciebie cele biznesowe a to wymaga czasu, sprytu i odpowiednich kontaktów.
  3. Prowadzę rekrutacje ukryte. Często potrzebujesz wymienić kogoś na kluczowym stanowisku bez robienia szumu. Robię to tak dyskretnie, że Twoja konkurencja i pracownicy dowiedzą się o zmianie dopiero w dniu uścisku dłoni z nowym liderem.
  4. Zdejmuję z Ciebie ciężar decyzji. Nie przesyłam „paczek z CV” do przejrzenia. Dostarczam rekomendację konkretnej osoby z gwarancją, że ona „zrobi robotę”. Jeden z moich ostatnich kandydatów zwiększył sprzedaż u klienta o 15% w trzy miesiące. To jest standard, którego wymagam od siebie.

Rekrutacja to nie jest koszt. To inwestycja, która musi się zwrócić.

Jeśli szukasz kogoś, kto „wrzuci ogłoszenie” – nie jestem tą osobą. Jeśli szukasz partnera, który znajdzie człowieka potrafiącego zmienić wynik Twojej firmy – porozmawiajmy.

Zamiast rybki z ogłoszeń, wprowadzę do Twojego zespołu rekina.

Zobacz co jeszcze mam w ofercie na www.mocompany.pl

A co, jeśli to Ty jesteś na zakręcie?

Moja praca jako headhuntera daje mi unikalny wgląd w to, co sprawia, że liderzy odnoszą sukcesy lub… wypalają się w złotych klatkach. Dlatego dla osób, które czują, że utknęły w swojej ścieżce zawodowej, stworzyłam autorski program mentoringowy „MOC Wolności”.

Pomagam menedżerom i liderom odzyskać sprawczość, poukładać karierę na nowo (i/lub ruszyć ze swoim) i znaleźć odwagę do zmian, które przynoszą realną satysfakcję, nie tylko finansową. Bo skuteczny lider to wolny lider.

Wybierz ofertę dla siebie:

Link do oferty dla otwartych na zmiany zawodowe: https://mocompany.pl/znajdz-szybciej-prace-wsparcie-indywidualne/

Link do oferty dla chcących ruszyć z własnym biznesem: https://mocompany.pl/moc-wolnosci/

#ExecutiveSearch #Headhunter #RekrutacjaUkryta #MartaOlesiak #Zarządzanie


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *