Każdego dnia starasz się z całych sił, by wszystko było jak trzeba. Dbasz o swój biznes i klientów lub pracę i wykonywane zadania. Chcesz być oparciem dla bliskich, dlatego swoje potrzeby odkładasz do szuflady z napisem „na później” a problemy zachowujesz dla siebie. Nie powiesz przecież nikomu, że „boisz się” o każdy dzień, tydzień, miesiąc w biznesie, czy pracy. Czy będzie Cię stać żyć tak dalej. Jeśli zaś masz w tym roku, tak jak ja, niemiłe niespodzianki od swojego organizmu i przywitanie z tamtym światem na koncie, to tym bardziej stajesz się zamknięty w sobie. Z czego to wszystko wynika?
1. Presja otoczenia a Twoje życie
Czy Ty też masz wrażenie, że zaraz ktoś znów Ci coś dołoży do pieca?
Wpierw szarpałeś się z korkami od butelek, teraz marnujesz czas ganiając do butelkomatów (bo przecież nie można było inaczej). Do tego w pracy zadań dokładają, pensji już nie a jeszcze świecisz oczami za błędy kierowników, kolegów i koleżanek z zespołu.
Jeśli jesteś właścicielem firmy, jak ja, to masz dopiero baja bongo każdego dnia. Klienci Ci przerabiają Twoją umowę na swoje kopyto, tak byś własną firmą ryzykował za ich bajzel i cwaniactwo lub uchylają się od płatności albo mówią wprost, że płacą jedynie za efekt a potem robią wszystko byś nie zarobił. Państwo podnosi haracze, wymyśla przepisy, które mają Ci upierdliwić życie od jawności wynagrodzeń, poprzez lukę płacową, KSeF i inne cuda na które szkoda nerwów.
A pracownicy? Takich, którym zależy na Twoim biznesie, to może będzie z 1%, bo dziś każdy ma inne priorytety, czyli wyjazdy zagraniczne, inne projekty, rodzina itp. itd, więc się nigdy nie zaangażuje tak, jak Ty sam, bo to nie ich firma. Do tego oczekiwania finansowe rosną przez drożyznę, więc taki pracownik nie dość, że chce zarabiać więcej, to jeszcze Cię wychodzi drożej przez chociażby ZUS.
Wszem i wobec panująca samozajebistość
Przepraszam, że tak wprost ale nie da się tego powiedzieć inaczej. W ostatnich miesiącach ludziom zaczęło tak odwalać, że zamiast swoje naturalne zdjęcia wrzucają falsyfikaty z AI.
Jak myślisz czemu?
Tak, leczą kompleksy. Nie potrafią się pogodzić z tym, że nie są idelanie gładcy, że mają zmarszczki, krągłości, obwisłą skórę, nieidealne zęby, dodaj swoje… Tak fałszują swoją osobę w interenecie, że jak się z jegomościem w realu spotykasz to się zastanawiasz, czy masz coś z oczami i czas na okulistę.
Wygląd to jeszcze nic w porównaniu z tym budowaniem ich marek osobistych. Wszyscy tacy są super, ach i och, czego to nie robili i jakich milionów nie wykręcili a kiedy im coś zlecisz, to masz wrażenie, że student lepiej by to ogarnął.
Aaa… i jest coś jeszcze…
Ta moda na kreowanie życia na bogato. Pełen lans na wycieczkach zagranicznych i przy drogich samochodach. Prawda jest taka, że te wycieczki robią po kosztach, bo odpowiednio szybciej rezerwując i łapiąc promocje to już za 2000pln masz ciekawy wypad za granicę. Zaś samochód można wynająć za 200, czy 300pln (lub więcej w zależności od klasy) na dobę pod zdjęcia albo wygenerować z AI😆
2. Plaga szczucia i agresji
Nawet jak nie oglądasz wiadomości i nie słuchasz radia to chcąc nie chcąc dowiesz się o tym, gdzie znów bomba spadła blisko Polski, kto kogo dźgnął nożem, gdzie znów wyciekły Twoje dane, czy kto popełnił samobójstwo.
Sama w tym roku zrobiłam już kilkanaście zgłoszeń cyberataków i wyłudzeń danych, hasła zmieniam regularnie a i tak stale się zastanawiam, gdzie dostanę obuchem w łeb. Dlatego doskonale Cię rozumiem. Można zwariować.
Im więcej tego, tym człowiek chętniej wieje na łono natury, zmniejsza ilość aplikacji w telefonie a biznes to najchętniej robiłby jak w PRL-u, czyli na spotkaniu face to face i za gotówkę, żeby jak najmniej osób wiedziało.
Swoją drogą, bo warto o tym wspomnieć. Im bardziej pokazujesz swoje życie prywatne i majątek, tym bardziej narażasz siebie i bliskich na niebezpieczeństwo. A tym czasem ludzie jak te świnki na ubój idą same na rzeź.
3. Relacje wydmuszki i tylko dla korzyści
Jak masz, tak jak ja, że kochasz ludzi i Ci na nich zależy, to się od razu uzbrój w maść na ból pupy. Najbardziej będziesz miał przegwizdane będąc przedsiębiorcą, dlaczego tak?
- będziesz myślał, że ktoś chce być Twoim przyjacielem, dobrym znajomym, partnerem a tym czasem druga strona będzie z Tobą dla kontaktów (u mnie to jeszcze dla pracy), możliwości zarobienia lub innych korzyści np. dowartościowywania się Twoim kosztem,
- będziesz chciał budować z kimś biznes a tym czasem on nie będzie robił nic ale wynagrodzenie będzie żądał takie samo jak masz Ty,
- będziesz zatrudniał ludzi a oni zamiast pomóc rozwinąć Ci firmę, wezmą co się da i zwieją do konkurencji,
- będziesz szukał miłości a tym czasem druga strona będzie kochała Twój portfel a nie Ciebie (polecam mężczyznom jako kobieta, by nie szpanowali majątkiem na randkach, bo potem trafiają na takie żony co nie mają własnego życia i pieniędzy przez całe małżeństwo i są wykorzystywani do czasu rozwodu),
Jest coś jeszcze…
Obecnie relacje są głownie na chwilę, do momentu kiedy nie zrobisz tego, czego od Ciebie oczekuje druga strona, do momentu, gdy nie pójdziesz z kimś do łóżka i nie wkradnie się inna opcje w miedzy czasie spragniona seksu, czy do momentu aż się nie znudzisz.
4. Rycerz na białym koniu nie przyjedzie Cię uratować
Ileż to razy myślałeś, że:
- ktoś się zjawi i zaproponuje Ci pracę w której będziesz szczęśliwy,
- ktoś będzie chciał Cię pozyskać do długofalowego projektu a nie tylko pojedynczych tematów,
- ktoś wyciągnie Cię z toksycznego związku/małżeństwa i zaczaruje Twój świat na nowo,
- ktoś zainwestuje w Twój biznes i razem będziecie tworzyć coś wartościowego,
- ktoś odkryje Twój potencjał i będzie chciał coś z Tobą budować
- dodaj własne…
Rycerz nie istnieje a koń czeka na Ciebie. Headhunter kontaktuje się tylko z tymi, którzy pasują do szablonu jego klienta, więc nie będzie widział w Tobie potencjału, bo i tak mu klient Ciebie odrzuci (nie ma w tym biznesu).
Firma do której aplikujesz rzadko kiedy zainwestuje w szkolenie Ciebie i szukanie w Tobie potencjału, bo to nie jest w jej interesie. Ona chce pracownika który wchodzi i działa od razu.
Inwestor to nie przyjaciel, to osoba, która wkłada swój kapitał i chce wyjąć z niego zysk.
Małżeństwo było Twoją decyzją i to od Ciebie zależy, czy postawisz jasne granice w związku i je uratujesz, czy po prostu odpuścisz i pójdziesz swoją drogą.
Długofalowa współpraca nie istnieje i mam tego wiele przykładów. Moi klienci w 2023 roku mieli budżety na współpracę z headhunterem, teraz nie mają, więc nauczyłam się stale szukać nowych klientów i świadczyć też wsparcie w innym obszarze, jak szkolenia, konsultacje, coaching a nawet rozwój biznesu (Ty też nim możesz zostać, jeśli lubisz pracować z kimś ludzkim i zaangażowanym a do tego jesteś uczciwy https://mocompany.pl/marta-olesiak-metoda-rekrutacji/ – nie wiem co się dzieje z rynkiem, ale w ostatnim kwartale podziękowałam wszystkim, którzy chcieli ze mną współpracować, bo nie wzbudzili mojego zaufania przez nanoszenie zmian w mojej umowie na moją niekorzyść).
Nikt się nie zjawi, by zaproponować Ci pracę w której będziesz szczęśliwy, bo nikt nie wie co lubisz. Możesz pasować do jego szablonu ale to, czy się wypaliłeś zawodowo, czy lubisz jeszcze to, co robisz, wiesz tylko Ty (ze mną możesz pracować w ramach tej oferty – https://mocompany.pl/program-mentoringowy-akcelerator-kariery-b2b-b2c/)
5. Daj mi lek na samotność, kiedy nie mam ochoty na nic…
Nawet jest taka piosenka zespołu Vix.N, którą bardzo lubię i często nucę, gdy mam już wszystkiego dość.
Dlatego też rozumiem Ciebie, że często masz ochotę zamknąć za sobą drzwi i zacząć pisać inny rozdział życia z dala od tego wszystkiego, co dotychczas robiłeś. Wiem nawet co Cię właśnie powstrzymuje?
- Masz empatię więc bardziej patrzysz na innych, niż na samego siebie,
- Rozpoczęcie nowej pracy, projektu, firmy wiąże się z tym, że będziesz musiał znów zetknąć się z niekulturalnymi ludźmi, którzy nie mają za grosz odwagi by odpisać NIE, więc wolą siedzieć cicho i robić Ci nadzieję, choć dobrze wiesz, że przeczytali wiadomość,
- Lęk przed tym, że sobie nie poradzisz powoduje kolejną blokadę, tylko skoro już sobie tyle razy poradziłeś, to dlaczego miałoby nie wyjść kolejny raz? Jesteś silniejszy, niż myślisz, tylko o tym zapominasz…
0 komentarzy