vry13eg1iiejumnzmup2t8zs0rph6z

Jak nie zrobić z siebie głupka na LinkedIn?

Czytasz te posty na LinkedIn, czasem coś komuś polecisz i skomentujesz, może nawet udostępnisz na swoim profilu. To jest dla Ciebie najłatwiejsze, bo to nie Ty jesteś na świeczniku, a autor publikacji. No ale żeby tak samemu coś od siebie napisać, to już wyczyn, bo przecież przeczytać to mogą:
znajomi i będą się śmiać, co za pierdoły piszesz,
koledzy i koleżanki z pracy którzy opacznie coś zrozumieją i afera gotowa,
szef o odmiennym zdaniu do Twojego,
konkurencja, co podpatrzy pomysły,
klienci obecni i przyszli a nie wiesz jakie mają poglądy
A wiesz co? Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził, dlatego zaraz dobierzemy dla Ciebie właściwą strategię.

LinkedIn profil
rekrutacje

Dlaczego jest cisza po rekrutacji – sekrety łowcy głów

Pamiętam jak kiedyś oczami wyobraźni widziałam się w danej firmie, bo takie miałam flow na rozmowie z bezpośrednim przełożonym, że aż nie mogło być inaczej, niż współpraca. Z autopsji wynikało to tak, iż im większa była chemia, tym bardziej bolało mnie odrzucenie a często się niestety pojawiało właśnie tam, gdzie go się nie spodziewałam.

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma

Kolejny raz łapiesz się na myśleniu:

– jak cudownie byłoby być na Hawajach teraz,
– gdybym tylko się dostał do tej korporacji to bym dopiero rozwinął żagle,
– mogłem wziąć jednak ten kredyt i wybudować ten dom a tak siedzę w tym mieszkaniu,
– Kaśka mi się tak podobała i była we mnie zakochana a ja wybrałem Agnieszkę,
– gdybym tylko miał tego Mercedesa, to bym żył jak król

Znasz to skądś? Zapewne tak, bo nie uwierzę Ci, że nigdy nie chciałeś być w innym miejscu, mieć innego życia, innej pracy a nawet partnera. Nim znów złapiesz się na takim myśleniu, przeczytaj koniecznie jak to z tym jest.

wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma

Jak się nie przejmować?

Tu rząd, tam pracodawca lub klienci, tu chore dziecko a Ty masz jeszcze w tym wszystkim znaleźć czas dla siebie i się nie przejmować. Najważniejsze moim zdaniem jest to, żeby zdać sobie sprawę z tego na co masz wpływ a na co go nie masz.

O ile na to pierwsze rozwiązania będą Ci wpadały sam w ręce, to niestety to drugie będzie podcinać Ci skrzydła i oddalać od postawionych celów.

jak się nie przejmować
empatia a zarządzanie

Jakie jest najlepsze lekarstwo na humory szefa?

Przychodzisz do pracy w świetnym humorze. Wszystko Ci się ostatnio układa w życiu zawodowym i prywatnym. Jesteś święcie przekonany, że nic nie jest w stanie zakłócić tego stanu rzeczy.

Zrobiłeś sobie swoją ulubioną małą czarną, bo jednym z postanowień noworocznych było zrzucenie kilku nadprogramowych kilogramów. Przywitałeś się już z Kaśką, Baśką i innymi osobami w teamie. Zasiadasz na swoim stanowisku pracy, włączasz komputer a tu mail:

Marka osobista na LinkedIn która przyciąga pracowników, pracodawcę a nawet klientów

Kiedy jedni będą Cię kochać, to drudzy będą nienawidzić. Widoczność i popularność mają to do siebie, że jesteś na świeczniku dla wszystkich. Nie tylko dla tych co są Ci przychylni. Zatem powinieneś się nastawić na hejt, zazdrość i udowadnianie braku wiedzy, im szybciej się na to uodpornisz, tym lepiej.
Piszę Ci to osoba, która zaczynała na LinkedIn jako sfrustrowana bezrobotna a ma teraz 25 000 osób aktywnych w swojej sieci kontaktów, stałych klientów i wciąż dopływających nowych.
Teraz Twoja kolej na zbudowanie swojej rozpoznawalności a te wskazówki powinny Ci pomóc. Gotowy do pracy? Samo się za Ciebie nie zrobi.

marka osobista na LinkedIn

Jak przygotować się do rozmowy rekrutacyjnej

m zostaniesz zaproszony na spotkanie i tak musisz się wyróżnić na tle innych kandydatów swoim CV. Jeżeli nie jesteś specjalistą, na którego jest popyt większy niż podaż, to czeka Cię nie lada wyzwanie, by wygrać ten wyścig (choć z mojego doświadczenia wiem, że często Ci fachowcy też się nie umieją zaprezentować).

rozmowa kwalifikacyjna
depresja, wypalenie zawodowe, kryzys

Depresja, wypalenie zawodowe czy chwilowy kryzys?

Wstałeś, bo musiałeś, ale nie miałbyś nic przeciwko, gdybyś się dziś nie obudził i zasną na wieki. Jednak tym razem znów pech, trzeba było zwlec się z łóżka, umyć się ubrać i pójść do roboty (może masz to szczęście, że pracujesz zdalnie więc robisz co musisz i masz święty spokój). W pracy znów te niezadowolone miny a na widok przełożonego biegunka. Najchętniej byś tą robotę zostawił, ale z czegoś trzeba żyć. Ukradkiem wysyłasz CV a ta cisza dokłada Ci swoją cegiełkę do obniżania systemu wartości.