Czy wiesz, że źle dobrany pracownik może kosztować Twoją firmę nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych? Rekrutacja to nie tylko znalezienie kogoś na stanowisko, ale inwestycja, która – jeśli jest nietrafiona – generuje ogromne straty. Nie wystarczy tylko wystawić ogłoszenie i wybrać osobę z którą ma się flow. Tu potrzebna jest analiza, która obejmuje nie tylko samego kandydata, ale również Twoją firmę i jej możliwości. Jeśli od startu ukrywasz, jak jest na prawdę, odbije Ci się to czkawką.
Ukryte koszty złej rekrutacji
Kiedy Ty skupiasz się tylko na samym zrekrutowanym, ja widzę sytuację szerzej i dostrzegam to, co jeszcze straciłeś. A mianowicie:
- Koszty finansowe – pensja, koszty rekrutacji, wdrożenia, odprawy.
- Koszty czasu – Twoi menedżerowie i zespoły stracili czas na szkolenie, integrację, a potem na poszukiwanie nowej osoby.
- Spadek efektywności zespołu – jeśli nowy pracownik nie pasuje do firmy, może obniżać morale i produktywność.
- Utrata klientów i reputacji – np. w sprzedaży źle dobrany handlowiec może zniechęcić klientów (nie odbiera od nich telefonu, nie odpisuje na maile, jest arogancji, nie słucha co się do niego mówi).
Często spotykam się z tym, że koszty rekrutacji są obcinane do niezbędnego minimum. Firma wystawia ogłoszenie na portalu pracy, nie podaje zarobków a potem zatrudnia najtańszego kandydata. Efektem takich działań jest to, że ów osoba zatrudniła się albo w tej organizacji na chwilę albo tylko dlatego, że nie ma właściwych kompetencji które nie były podczas rekrutacji analizowane a liczyło się to, że zgodził się na tak małe wynagrodzenie.
Czasu też nikt pracownikom nie odda, który kosztem często swoich obowiązków, poświęcili nowej osobie oczywiście bez dodatkowego wynagrodzenia. Co wpłynęło na spadek ich efektywności (o niedopasowaniu osobowościowym zrekrutowanej osoby nie wspominając).
Swoją drogą, nie wiem, czy wiesz ale najwięcej osób, które przychodzą do mnie na warsztaty indywidualne, wskazują jako powód, zatrudnienie bezpośredniego przełożonego z którym nie mogą dojść do porozumienia.
Co do utraty klientów, to pewnie nawet jej nie dostrzegasz jeśli nie monitorujesz telefonów przychodzących do firmy (mam nadzieję, że chociaż trzymasz rękę na pulsie w kwestii zapytań z social mediów i strony www). To właśnie dzięki osobom, które nie ogarniają podstaw a pracują w Twojej firmie, tracisz sprzedaż.
Uciekają pieniądze z firmy również na braku zaangażowania osób w niej pracujących w pozyskiwanie nowych klientów, czyli dotarcie do jak największej liczby szans sprzedażowych.
Jak unikać błędów w rekrutacji?
Chodzenie na łatwiznę w tym kraju jest nagminne. Dlatego firmy liczą na to, że jak zrekrutują pracownika z konkurencyjnej firmy, to on od progu zasypie ich klientami.
Czym innym jest wiedza branżowa, a czym innym jest liczenie na wychodzone przez handlowca kontakty.
Twoja firma, to nie brand konkurencji, więc za jego kontaktami stoją: marketing, rozpoznawalna marka, długofalowe relacje i oferta.
A to powoduje, że nie przejdzie do Ciebie 100% rynku z tamtej firmy, tylko przy dobrych wiatrach będzie to z 20% i to w kilka miesięcy a nawet lat. Zatem jeśli oczekujesz w okresie próbnym spektakularnych wyników bez wsparcia nowego handlowca, to się na 99% przeliczysz.
Pracownicy pracujący na stanowiskach innych, niż sprzedażowe również na początku nie będą znali Twoich oczekiwań, dlatego nim się rozczarujesz kolejną rekrutacją, to powinieneś się przygotować z:
- Dobrego określenia profilu kandydata – często firmy zatrudniają kogoś „bo szybko trzeba”, zamiast przemyśleć, kogo naprawdę potrzebują.
- Analizowania nie tylko CV – liczą się kompetencje miękkie i dopasowanie do kultury firmy.
- Skutecznej metody selekcji – testy umiejętności, assessment center, rozmowy behawioralne.
- Docierania do najlepszych talentów – nie czekaj, aż sami się zgłoszą – z mojego doświadczenia wiem, że zgłaszają się osoby niedopasowane, resztę trzeba znaleźć i umieć zachęcić do zmiany pracy (więcej w tym temacie znajdziesz tutaj https://mocompany.pl/jak-znalezc-pracownika-ktory-bedzie-chcial-pracowac-w-twojej-firmie/),
- , jako klucza do sukcesu – nawet najlepszy kandydat może nie odnaleźć się w firmie, jeśli źle wdrożymy go w obowiązki.
- Wysokości wynagrodzenia – za tyle, za ile chcesz zaoferować, dziś mogą zgłosić się jedynie osoby chcące się nauczyć pracy na tym stanowisku lub nie mające innego wyjścia. Jeśli chcesz mieć pracownika z odpowiednimi kwalifikacjami, trzeba będzie zainwestować.
Oczywiście możesz zaoszczędzić wiele czasu i dostać właściwych specjalistów, na tacy ode mnie (zachęcam do zajrzenia https://mocompany.pl/headhunter-wsparciem-w-twojej-firmie/). Jednak, żeby wszystko nam wyszło, jak trzeba, warto by Twoja organizacja była również gotowa do zatrudniania.
Niegotowi na nowych pracowników
Na koniec warto, bym wspomniała, kiedy firma nie jest gotowa na to, żeby zatrudniać.
Najczęściej widać następujące przesłanki:
- właściciel firmy liczy, że jednym handlowcem postawi całą firmę,
- firma nie ma poukładanych procesów sprzedażowych,
- firma nie zapewnia narzędzi pracy (jeszcze są na rynku firmy, które np. handlowcom nie zapewniają telefonu, maila służbowego i CRM-a a o samochodzie, laptopie to może on pomarzyć),
- firma nie ma określonych oczekiwań dla stanowiska pracy,
- firma jest zarządzana przez chaos (nowy nie wie co ma robić, starzy działają, jak chcą, byleby tylko do przodu),
- firma nie zapewnia szkoleń produktowych i stanowiskowych,
- onboarding w firmie polega na „masz tu naszą stronę, materiały reklamowe i dzwoń do klientów”,
- brak polityki zarządzania przez misję, zaufanie i wspólne cele,
- brak pozytywnego feedbacku, jest tylko opr.
Pewnie można by coś tu jeszcze dopisać, natomiast warto zdać sobie sprawę, że koszty rekrutacji i rotacji pracowników wynikają nie tylko z roszczeniowości kandydatów, ale bardzo często również ze złego zarządzania w organizacji.
Utrzymywanie na rynku firmy o standardach sprzed dziesięciu lat sprzyja właśnie temu, że brakuje chętnych do pracy a ci co w niej jeszcze są już szukają innego chlebodawcy.
Idąc dalej standardy i kulturę organizacji tworzą ludzie w niej pracujący. Zatem jeśli w Twojej firmie masz:
- managerów, którzy stosują zarządzanie przez szczucie jeden na drugiego i nie potrafią wspierać podwładnych w codziennej pracy,
- HR, który się wywyższa i nie umie zachęcić do pracy w Twojej firmie,
To będziesz miał z roku na rok coraz większy problem kadrowy, więc czas pomyśleć nad planem B, czyli „co ja będę robił zawodowo, gdy upadnie moja firma?”
A jeśli nie stać Cię jeszcze na niepracowanie do emerytury, to masz ostatni dzwonek na wymianę niewłaściwych osób z firmy (oczywiście wpierw trzeba się przyjrzeć standardom ich pracy, popytać o opinię klientów, pracowników i kandydatów, którzy odpadli z rekrutacji (mogę to zrobić za Ciebie za opłatą).
Reasumując, nim podejmiesz temat zatrudniania kolejnej osoby, warto zasiąść do analizy organizacji i dlaczego jest w niej rotacja.
„Myślenie to najcięższa praca, dlatego tak niewielu jej się podejmuje.”
autor: HENRY FORD /praca/
Zapraszam do współpracy
Marta Olesiak
tel: 535 506 508
0 komentarzy