vry13eg1iiejumnzmup2t8zs0rph6z

Nie wierzę w korporacyjne gadki i marketingowe bajki. Rekrutacja w większości firm nie działa tak, jak powinna. Nie dlatego, że ludzie są niekompetentni. Tylko dlatego, że system jest źle poukładany i świadczą o tym setki aplikacji bez odzewu a także kandydaci, którzy zamiast aplikować bezpośrednio do firm, wolą porozmawiać ze mną, bo mają do mnie większe zaufanie. Czas odsłonić karty.

Dlaczego firmy mają problem z rekrutacją

Zacznijmy od prawdy. Najczęstsze problemy, które widzę:

  • Brak dobrych kandydatów
  • Długie procesy
  • Ludzie odchodzą po 3–6 miesiącach
  • Menedżerowie nie mają czasu rekrutować
  • HR jest przeciążony
  • Oferty nie sprzedają się na rynku
  • Kandydaci nie odbierają telefonów

To nie są wyjątki. To standard, który wynika z tego, że:

  • szuka się oszczędności tam, gdzie nie powinno,
  • zatrudnia się ludzi, którym zależy na byle jakiej pracy a nie na tej konkretnej,
  • patrzy się na pesel a nie na umiejętności i kompetencje,
  • zamiast działania tu i teraz, zbiera się bazę CV i dzwoni do wybranych, którzy już nie są dostępni na rynku,
  • nie daje decydentom wsparcia z zewnątrz, który ogarnie za nich wstępną selekcję, tylko od wielkiej łaski kilka złotych na ogłoszenie na znanym portalu, gdzie ludzie wrzucają CV na oślep,
  • oferty pracy są pisane przez AI lub osoby z działów kadr, tak by pasował każdy kto podleci,
  • kandydaci nie odbierają telefonów, bo nikt wcześniej z nimi nie zbudował relacji a nie ma pomiędzy headhuntera, który wspomoże proces i zaoszczędzi czasu, bo liczą się przecież oszczędności tu i teraz,

A Ty… wolisz kopać się z koniem, czyli rynkiem kandydatów, czy może mieć swoje codzienne wsparcie w budowaniu firmy?

Co robię inaczej

Nie działam według schematów. Nie kopiuję procesów. Nie wierzę w „najlepsze praktyki” bez kontekstu.

Każdą firmę traktuję jak osobny projekt.

Zanim zacznę szukać ludzi:

  • analizuję biznes,
  • rozkładam strukturę na części,
  • patrzę na styl zarządzania,
  • analizuję profil przyszłego kandydata,
  • sprawdzam rotację,
  • pytam o konflikty,
  • docieram do prawdziwych problemów.

Bo rekrutacja rzadko jest głównym problemem. Najczęściej jest tylko objawem (wyjątkiem są potrzeby rozwoju firmy i zwiększenia zatrudnienia, ale i tam należy określić, kto będzie potrzebny i po co).

Indywidulane podejście, praca z różnymi członkami zespołu, pozwala mi poznać osoby z którymi kandydat będzie miał pracować, dzięki czemu podczas wstępnej selekcji jestem w stanie zaprezentować plusy i minusy współpracy z moim klientem bez ściemy, tworzenia PR-u firmy i tych masek, które są zakładane na potrzeby spotkań rekrutacyjnych.

Co za tym idzie, czuję się jak ksiądz w konfesjonale, bo i kandydaci mi się zwierzają ze swoich bolączek.

Przewaga nie do podważenia, czyli dostęp do rynku

Mam blisko 50 000 znajomych na LinkedIn (sprawdź mój profil na LinkedIn). Co wzbudza wiarygodność mojej osoby, pozwala docierać do ukrytego rynku kandydatów i pozyskiwać osoby z poleceń tej sieci. Dzięki temu:

  • nie czekam na CV,
  • nie modlę się o aplikacje,
  • nie przepalam budżetów na ogłoszenia,
  • w kilka dni dostarczam kandydatów

Więc jeśli coś się sypie, to moi klienci wiedzą, że zaraz ich uratuję i dostarczę następnych potencjalnych pracowników, nawet jeśli będą musiała olać przerwę świąteczną, urlop, czy inne dni wolne, bo dla mnie liczy się cel a nie lanie wody.

Dlaczego kandydaci chcą ze mną rozmawiać

Nie jestem anonimowym rekruterem. Jestem marką (i gadają o mnie dobrze, gdy wyjdę z pokoju). Ludzie mnie znają. Wiedzą, że:

  • nie sprzedaję bajek,
  • mówię prawdę,
  • dbam o ich interes,
  • nie znikam po rozmowie,
  • biorę odpowiedzialność za to co robię

Dlatego ode mnie odbierają telefon i odpowiadają o tym co ich gryzie.

Tak, czasem też mi się zdarzy w tym wszystkim wkurzyć i walnąć pięścią w stół, bo kandydat się wysypie, bo klient za bardzo marudzi i kasy z tego nie ma, a ja przecież z czegoś żyć muszę. Jednak już wiem, iż jak kandydat się wysypie, to będzie następny. A klient, jeśli regularnie mi daje zarobić na innych rekrutacjach, to może czasem pomarudzić 😎

Co Twoja firma realnie zyska, współpracując ze mną?

1. Więcej pieniędzy

Dobry zespół = lepsze wyniki.

Dzięki mojej pracy:

  • szybciej obsadzasz kluczowe stanowiska,
  • nie tracisz klientów przez braki kadrowe,
  • nie przepalasz budżetu na nietrafione rekrutacje,
  • nie płacisz dwa razy za ten sam proces.

To się po prostu opłaca.

2. Mniej stresu

Nie musisz:

  • pilnować rekrutacji,
  • poganiać HR,
  • czytać setek CV,
  • tłumaczyć się zarządowi.

Masz spokój. Proces jest pod kontrolą.

3. Oszczędność czasu

Czas właściciela, CEO i menedżera jest drogi. Ja go odzyskuję dla Ciebie. Ty zajmujesz się biznesem. Ja zajmuję się ludźmi.

4. Stabilny zespół, a nie ciągła rotacja

Zatrudniasz raz. A dobrze. Nie co pół roku, czy w panice lub na szybko. Budujesz fundament.

5. Lepszy wizerunek pracodawcy

Kandydaci zapamiętują sposób, w jaki są traktowani. Dzięki mojej pracy Twoja firma:

  • jest postrzegana jako profesjonalna,
  • uczciwa,
  • konkretna,
  • godna zaufania.

To procentuje latami.

6. Partnera, a nie wykonawcę

Nie jestem „dostawcą CV”. Jestem po Twojej stronie. Myślę jak właściciel. Patrzę jak strateg. Działam jak partner.

Reasumując:

Zyskujesz ludzi, którzy dowożą. Zespół, który działa. I spokój, że wszystko jest pod kontrolą.

Jeśli chcesz dalej kręcić się w kółko, to możesz. Jeśli chcesz w końcu mieć porządną ekipę wiesz, gdzie mnie znaleźć 😊


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *